wtorek, 14 stycznia 2014

Prawo serii

Moi kochani, ostatnio dopadło mnie prawo serii. Tak, tak jak coś się zaczyna psuć to zaczyna padać wszystko naraz. Mam dość, najpierw kran w łazience w umywalce się zepsuł, ok zadarza się. Kupiłam wymieniłam, choć nie obyło się bez problemów 4 jazd do sklepu, wymienianiem itp podobnymi przygodami, bo jak się okazało do mojej umywalki nie każdy kran pasuje, ok zdarza się nic nie mówiłam. Parę dni potem o mało mój dom nie poszedł z dymem a przynajmniej kuchnia, ponieważ spaliło, stopiło się gniazdko od piekarnika, naszczęście w porę poczułam, że coś się pali wyłączyłam bezpiecznik i uniknęłam tagedi potem trzeba było jeszcze szafę odsunąć w której piekarnik jest zabudowany, dobrze, że się dało. Ok wezwałam elektryka naprawił, sprawdził, wymienił, naszczęście piekarnik ocalał, i działa, a ja czekam na fakturę od Pana elektryka i myślę, że się przewrócę jak ją dostanę od sumy, która będzie na niej widniała jak narazie wziął 60 euro zadatku, reszta do zapłacenia przyjdzie pocztą faktura tylko nie wiem ile, bo oczywiście tu we Francji trzeba najpierw na wszystko robić  wycenę, a przecież jak masz nagły przypadek to nie będę 2 tygodnie czekać na wycenę, to jest koszmar, więc Pan musi sobie powyceniać w swoim zacisznym biurze i fakturka przyjdzie pocztą. Potem okazało się, że mi płyta gazowa zaczyna szwankować więc trzeba wymienić, ok już zakupiłam, ale muszę poczekać na nią do 25 wtedy przyjadą z płyta i zainstalują, ale żeby nie było tak łatwo to się okazało, że nie mogę kupić jakiej chcę tylko muszę patrzeć dokładnie na wymiary, bo przecież  musi pasować do dziuru po poprzedniej płycie, a tak już zupełnie na zakończenie padła lodówka to znaczy zamiast chłodzić mrozi , więc muszę kupić nową. Marzę o pewnej lodówce takiej w stylu retro, ale oczywiście w tej chwili nie jest ona dostępna, a ja nie chcę innej, cóż zobaczymy może uda się ją jakoś zdobyć. Jednym zdaniem mam dość, najchętniej rozwaliłabym tą całą kuchnię i zrobiła znów generalny remont, tylko, że tak owy był parę lat temu, no cóż ja nie tracę nadzieji i myślę coraz intensywniej o remoncie, bo szfki też już nie są w moim stylu jaki taraz lubię, a kuchnia jak dla mnie to serce domu więc musi być taka, żeby człowiek miał chęć i przyjemność w niej przebywania, mimo, że wygląda dobrze to nie jest taka jak bym teraz chciała, może za rok jednak uda się zrobić generalny remont, tylko, że niestety wiąże się to z dość sporymi kosztami, aby wyglądała tak jak marzę. Nie chcę teraz odpuscić i koniecznie chcę tą lodówkę w stylu retro, bo jednak cały czas myślę o remoncie a takie sprzęty kupuje się na lata więc jakby co to nie chcę znów za rok wymieniać lodówki, bo mi nie będzie pasowała do projektu, narazie jest zwycięstwo, bo płytę gazowa zdobyłam w stylu retro i między innymi z palnikiem specjalnym na woka, ale też było trudno, najważniejsze, że się udało, choć moim marzeniem jest jeszcze inna kuchnia, taka duża wolno stojąca, ale niestety w tym domu pomysł upadł ze względu,  iz schody prowadzące na góre są wąskie i kręte. więc za nic w świecie nikt nie wniesie takiej ogromnej kuchni, najzwyczajniej się nie zmieści, choć schody są piękne, bo całe drewniane dębowe to niestety mało praktyczne, cóż ja nie projektowałam tego domu, więc jest jak jest, ale ma wiele innych walorów, a klatkie nie da się przebudować, może by się i dało ale koszty byłyby monstrualne szczególnie tu we Francji, gdzie ceny remontów przyprawiają mnie o zawał. Mam nadzieję, że wystarczy tych atrakcji i teraz będzie tylko lepiej. Swoją drogą niestety sprzęty teraz robią na krótko cóż taki rynek........i mimo, że można wydać na nie fortunę to i tak nic nie gwarantuje, zależy na jaki egzampalrz trafimy.......Buziaki kochani i zapraszam na ciacho.





8 komentarzy:

  1. oby ta czarna seria się skończyła!!!

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, biedaku! Ale pamietaj, co nas nie zabije...:-) to tak na rozładowanie nerwów, wiem, przyjemne to nie jest, ale wszystko będzie ok:-) Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, al pech za Tobą chodzi.... Oby to się jak najszybciej skończyło :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to sie działo .... ja niestey tez tak potrafie zailiczac wszystko pod rząd :)
    Usciski wielkie :))) kisss

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpadam na ciacho, a tych klopotow wspolczuje.I wiem co to znaczy-remonty we Francji. brr.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż dobrze że ciacho jest na pocieszenie. A prawo serii dobrze mi znane, na szczęście dla mnie część problemów rozwiązuje mój mąż złota rączka. Fajnie że uniknęłaś pożaru ten temat mnie przeraża ponieważ mieszkam w drewnianym domku i wiadomo szkoda nawet myśleć, a tak kocham mój domek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawo serii ... też niestety ostatnio tego doświadczałam, tez straty były bolesne finansowo (rozbity samochód) i psychicznie (choroba, niepewność) , przykro, ale szczęścia też chadzają parami i zgodnie z zasadą "po burzy słońce " teraz czekam na dobre wieści :-) i Tobie też tego dobrego życzę!
    Pozdrówka ciepłe!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pluj trzy razy za lewe ramie i i niech idzie to w diabły od Ciebie:) Ale tak tio juz jest, ze jak sie wali to parami:)

    OdpowiedzUsuń