piątek, 7 czerwca 2013

Jeszcze troszkę

Kochani bardzo Wam dziękuję za wszystkie życzenia pod ostatnim postem. Bardzo teraz potrzebuję takich słów. Niestety co do stanu mojego zdrowia to zupełna porażka jak narazie  zamiast być lepiej niestety nie jest, bo wciąż do głównej jednostki chorobowej dochodzą choroby towarzyszące i różne nieciekawe objawy. Narazie końca nie widać, ale w końcu muszę z tego wyjść, tak chcę i nie widzę innej opcji, choć napewno szybko to nie będzie i jeszcze kilka miesięcy leczenia pewnie mam przed sobą, ale co tam dam radę, choć jest ciężko. Chciałabym się choć trochę lepiej poczuć, żebym mogła, aby lekarz mi pozwolił choć na trochę pojechać do Polski w te wakacje, potrzebuję troszkę złapać innego oddechu. Tak bardzo chciałabym się na tyle dobrze czuć abym mogła szyć, tak za tym tęsknie a w głowie tyle pomysłów się kłębi i czekają na realizację, niestety teraz nie jestem w stanie. Chociaż mam piękną słoneczną pogodę przez ostatnie kilka dni a to dla mnie bardzo ważne, bo jestem uzależniona od słońca. Kochani, bardzo za Wami tęsknię choć niestety rzadko u Was ostatnio bywam, ale jak mam lepszą chwilę to zawsze staram się do Was zajrzeć, choć nie zawsze mam siłę pozostawić po sobie ślad. Trzymajcie kciuki błagam, bo mam wdrożony następny lek, który ma niestety potworne skutki uboczne, oby u mnie nie wystąpiły, bo już nie mam siły. Staram się myśleć o czymś innym snuć sobie plany co uszyję, co będę robić jak już będę zdrowa, gdzie pójdę,co kupię itd., to podobno dobra metoda. Mam marzenia o których teraz coraz częściej myślę i obmyślam jak je zrealizować. Kochani kończę całuję i ściskam Was bardzo mocno, jak dobrze, że jesteście.










niedziela, 19 maja 2013

Z powodu choroby będzie mnie trochę mniej

Moi Kochani,

przez jakiś czas będzie mnie mniej tutaj i u Was niestety, z powodu dość poważnej choroby i pobycie w szpitalu nie mam teraz po prostu siły. Czeka mnie jeszcze dość długie leczenie, ale dam radę muszę i chcę z tego wyjść więc trzymajcie kciuki proszę. Obiecuję, że w miarę możliwości będę do Was zaglądać, ponieważ bardzo za Wami tęsknię, jak będę miała trochę siły to będę się starała zamieszczać chociaż jakiś krótki pościk tutaj.
Ściskam Was moi Mili bardzo serdecznie a to kwiatuszki dla Was.




piątek, 26 kwietnia 2013

Jestem jestem

Witam Was moi Kochani,

Ostatnio długo mnie tu nie było, ale miałam i mam dużo rzeczy na głowie tak, że wieczorem marzę tylko o tym, żeby iść spać.... Ostatnie tygodnie okazały się trochę ciężkie jak wiecie zaczął się remont, budowa wszystko w jednym mojej pracowni i tu zaczynają się schody. Osoba która podjęła się wykonania tej pracy niestety nie wywiązała się do końca ze swoich obietnic niestety ja straciłam przy tym mnóstwo nerwów i zdrowia, tak czy siak z owym Panem pożegnałam się i chcąc nie chcąc zostaliśmy teraz sami z tą całą pracą nie wiem jak damy sobie radę teraz z tym wszystkim ale jakoś damy sobie radę jak się powiedziało a trzeba powiedzieć b. Jak by tego wszystkiego było mało zawiodłam się na moim przyjacielu, bardzo boleśnie po nastu latach znajomości. Stwierdziłam, że to jest toksyczna znajomość i ja już tak nie chcę, mam dość, więc trzeba sprawę uciąć, bo inaczej wykończy mnie nerwowo i nie tylko.....No cóż lepiej późno niż wcale nie można ciągnąć czegoś co człowieka niszczy i wykańcza, ile można, ja mówię STOP.......choć nie jest łatwo po nastu latach.....
Dla odprężenia powstała ostatnio girlanda. Girlanda jest z myślą. aby zawiała w ogródku dla tego postanowiła, że będzie trochę inna. Do każdego trójkącika jest przytwierdzony mały dzwoneczek, aby delikatnie dzwoniły wieczorem w lecie przy lekkim wietrze i cieszyły ucho. Powstał też mały piterek na drobniaki. 
Oj potrzebuję teraz się zrelaksować, ale niestety to chyba szybko nie nastąpi. Marzę już o wakacjach......
Ściskam Was mocno i niedługo wpadnę.

A to jeszcze dla Was ostatnie tulipany z mojego ogrodu.










piątek, 5 kwietnia 2013

Fougeres- znaczy paproć- moje miasto

Dziś chciałabym Wam przybliżyć trochę miasto w, którym mieszkam a właściwie pokazać Wam piękny stary zamek który się tu znajduję i uliczki wokół niego.
Fougeres jest miejscowością we Francji w regionie Bretanii , w departamencie Ille-et- Villene. Jest położone 50 km od stolicy Bretanii Rennes, w której też kilka lat mieszkałam i kiedyś zabiorę Was tam na wycieczkę wirtualną po przepięknej starówce.....ale nie o Rennes miało dziś być. Fougeres leży też ok. 80 km od mojego kochanego Saint-Malo, które jest położone nad morzem. Jak tylko się wyleczę to pojadę tam i porobię dla Was zdjęcia, to świństwo, które mnie dopadło przed świętami nie odpuszcza dziś gorączka odpuściła więc korzystam. 
Zamek w Fougeres, bo o nim miała być mowa jest położony w dolinie a nie na wzniesieniu. Został on wzniesiony w 1166 roku i rozbudowany  w drugiej połowie XV wieku. Jest niesamowitym zabytkiem architektury średniowiecznej. Uważany jest za jeden z najlepiej zachowanych zamków warowych Europy. Jest wspaniałym przykładem średniowiecznej fortecy. W średniowieczu o podstawie tutejszej gospodarki decydował handel solą, w latach współczesnych był tutaj szeroko rozwinięty przemysł obuwniczy i produkcja szkła. Niestety po przemyśle zostały tylko wspomnienia u starszych mieszkańców miasta. 
Ale miasto ma wspaniały klimat i dużo perełek, ale dziś najważniejsza perełka tego miasta czyli zamek.
Zdjęcia robiła 17 marca w swoje urodziny popatrzcie jak było pięknie i słonecznie a teraz jest pochmurnie i okropnie i to ma być wiosna. Ja się pytam gdzie ta wiosna no gdzie???? Ale ja chociaż śniegu i tak niskich temperatur nie mam jak w Polsce, więc już nie narzekam. 
Buziaki Kochani i trzymajcie się ciepło, nie dawajcie się wiruskom itp......














A tak pięknie kwitła magnolia w Rennes dwa tygodnie temu










sobota, 30 marca 2013

Wesołych Świąt

Moi Kochani,

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę Wam zdrowych, pogodnych, nieśpiesznych, wesołych świąt  spędzonych w gronie rodzinnym.

Ja niestety się rozchorowałam i straciłam głos a gardło boli tak, że chce mi się wyć, niestety moje dziecko też  się rozchorowało więc święta będą trochę łóżkowe, będzie u mnie trochę gości, ale jakoś dam radę.
Budowa pracowni trwa choć mam wrażenie, że trochę stanęła w miejscu, jeszcze sporo do zrobienia, ale dam radę. W sprawach szyciowych trochę ruchów poczyniłam, ale niestety trochę choróbsko mnie przychamowało. Czekam kochani na wiosnę, bo już naprawdę mam dość, dziś rano spadł śnieg od razu stopniał, ale kto to słyszał, żeby o tej porze roku tutaj padał śnieg......to jakaś masakra a w Polsce to słyszałam, że raczej się zapowiadają Święta Bożego Narodzenia, a nie Wielkanoc. Coraz więcej anomali pogodowych widać mamy..... Kochani jeśli ktoś zna jakiś magiczny sposób na potworny ból gardła to piszcie proszę bo oszaleję z tego bólu.

Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego Wam życzę z okazji Świąt Wielkanocnych.






poniedziałek, 18 marca 2013

O słonko wyjrzało!!!!

Witam Was Kochani wreszcie słonecznie!

U mnie w ostatnich tygodniach sporo się dzieje. Wreszcie ruszyły prace remontowo-budowlane mojej pracowni, więc jestem w ciągłym ruchu i doba ma za mało godzin, ponieważ trzeba jeździć po materiały, zatwierdzać pomysły itp. ja nie mogę się doczekać najprzyjemniejszego czyli urządzania, stylizacji itp, ale do tego to jeszcze długa droga..... U mnie teraz piękne słońce wreszcie, nareszcie, bo ja bez słońca to nie funkcjonuję jestem od niego uzależniona. Tydzień temu spadł u mnie śnieg paraliż był totalny, a co najmniej od 30 lat nikt tu tyle śniegu o tej porze roku nie zanotował, a było go rzeczywiście całkiem pokaźnie niczym w Polsce. Ja w ramach relaksu uszyłam poszeweczkę, torebeczkę niestety na więcej szycia na razie nie mam czasu, ale wszystko do czasu potem jak już wszystko będzie gotowe będę mogła szaleć ile się da. Ja wciąż przywołuję wiosnę jak tylko mogę, ostatnio zakupiłam cudne szafirki, które uwielbiam. Tak marzę już o zrzuceniu tych wszystkich ciężkich kurtek, butów, szalików itp rzeczy, naprawdę mam już tego dość. Kochani ściskam Was bardzo mocno i zmykam, bo obowiązki wzywają, trzeba zobaczyć jak prace na dole się posuwają.
Buziaki.











niedziela, 3 marca 2013

Ja chcę już wiosne

Kochani, jak ten czas szybo leci nie zdążyłam się obejrzeć a tu już marzec i niedługo kolejny roczek mi stuknie. Wyjazd do Paryża minął szybciutko ledwo wróciłam a już w przyszły weekend mam kolejny wyjazd do Paryża, czas mija jak głupi. W połowie miesiąca zaczynam remont, budowę mojej pracowni, więc czekają mnie zakupy, wybory  materiałów, i ostateczne decyzje. Pewnie nie będzie łatwo, bo wszystko nęci i kusi, szczególnie jeśli chodzi o dodatki, ale to potem będzie najprzyjemniejsza część,którą sobie zostawiam na deser jak wisienkę na torcie. Nie wiem jak Wy, ale ja już chcę wiosnę jestem już zmęczona obecną porą roku. Potrzebuję już słonka i ciepła, tym bardziej, że należę do osób które są uzależnione od słonka i jestem osobą ciepłolubną, więc więcej słonka i ciepła poproszę. Tym bardziej nie mogę się doczekać wiosny, bo to moja ulubiona pora roku, kiedy wszystko budzi się do życia, rozwija, kwitnie i pachnie, choć niestety trochę okupuję to zdrowiem, gdyż mam alergie na niektóre pyłki i wtedy jest masakra. Ciągle poszukuję pięknej lampy na górę do sypialni i chyba zdecyduję się na lampę od Tine K z jedwabiu, ale jeszcze zostało mi kilka ofert do przejrzenia, ale do tej lampy z jedwabiu ciągle wracam, więc chyba jednak ją zakupię. Jak to dobrze, że dziś niedziela, uwielbiam takie nieśpieszne, leniwe niedziele. Buziaki moi Kochani. 

A tu kilka zdjęć z Paryża.